Blog > Komentarze do wpisu

Babcia już wkrótce będzie świętować swoją 90tkę. Piękny wiek!
Nie wiem, czy to możliwe, żeby człowiek w tym wieku się jeszcze zmienił - ale może my się po prostu ciągle zmieniamy?
Babcia ostatnimi czasy zrobiła się jakby łagodniejsza. Dalej bywa złośliwa i pamiętliwa - genialnie wychodzi jej przypominanie historii z 1983 roku i wiązanie jej z tą z 1960. Albo jeszcze wcześniejszymi (które naturalnie związku nie posiadają).
Ale trochę wyłagodniała.

Inna sprawa, że jakoś 'odczepia' się od rzeczywistości. Czasami nie rozumie tego, o czym się rozmawia. Nie przyznaje się oczywiście, kiwa głową, ale widzę, że nie rozumie.
Często zapomina różne drobiazgi i wymyśla sobie różne historie - tak jak dziś, gdy zawołała mnie do swojego pokoju i kazała mi przejrzeć książkę, która w jej biblioteczce jest odkąd ja pamiętam (czyli od jakichś 30 lat).
- to nasza?
- tak babciu, nasza
- a... jakoś jej nie pamiętam, myślałam, że to Brat z Lokówką przynieśli od teścia...  (o_O ???)

No ale 90tka to 90tka, zobowiązuje. Szykujemy więc babci imprezę-niespodziankę!
Impreza będzie bardzo duża, bo takaż jest nasza rodzina. Pierwsze organizacyjne dyskusje z mamą już za nami, pierwsze zakupy poczynione, data ustalona, trzeba wysłać zaproszenia i dokładnie ustalić menu.
Pewnie jutro będziemy planować szczegóły, jak już babcia pójdzie spać.

Cieszę się bardzo. Lubię te nasze rodzinne spotkania, których ostatnio niewiele, w każdym razie - nie tyle co w dzieciństwie.
Cieszę się też, że mama wyszła z taką propozycją. Nie chciałam jej niczego sugerować, bo to ostatecznie u niej w domu wszystko dziać się będzie i pewnie największa porcja przygotowań też będzie na jej głowie, chociaż oczywiście będę pomagać jak tylko będę mogła.

Ale poza samą imprezą, to planowanie, wybieranie, ustalanie tez jest wielką frajdą.
I kombinowanie - jak to wszystko zorganizować, żeby babcia się nie połapała w skali przygotowań i imprezy.
Bo wiedzieć trzeba, że babcia nie lubi 'ceregieli' dookoła siebie, nie lubi stwarzać kłopotów, problemów - ale wyczuliśmy, że chyba jednak troszkę (ale tylko ociupinkę) chciałaby świętować swoje urodziny.
I chociaż nie mam wątpliwości, że po imprezie (a kto wie, może jeszcze w trakcie) będzie draka, to myślę sobie, że gdzieś w środeczku - babcia będzie zadowolona z obecności wszystkich wnucząt i prawnucząt i że poczuje się miło.
I choćby dla tej sekundy - naprawdę warto zaryzykować awanturę :)

niedziela, 30 grudnia 2012, kreseczka78

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/12/31 12:47:55
oj, warto, warto :-)
Kreska, korzystając z okazji - życzę ci szczęśliwego Nowego Roku! i niech się spełni chociaż jedno marzenie :-)
Pomoc statystyka