Blog > Komentarze do wpisu

Tym razem udało mi się zrobić sernik. Czy sernik się udał - o tym przekonam się dopiero jutro. Jeśli wstanę o 6, to zdążę jeszcze zrobić szybkiego tatara ze śledzia i te nicejskie pomidory. Do tego mam jakąś kiełbaskę i polędwicę, więc na śniadanie powinno styknąć.
Za obiad odpowiada Tulipan.
Deser w postaci sernika właśnie dochodzi.

Tylko nie wymyśliłam żadnych atrakcji.
Bo w ugotowanych zwykle jest tak, że po deserze jest jakaś atrakcja. Tańce, malowanie obrazów sokiem owocowym, lepienie bombek z modeliny i inne takie.
A ja nic.

Tulipan mi pokazywał zdjęcia, ja zdjęć mam sporo, ale są niezupełnie posegregowane, a tłumaczyć bym się nie chciała kim jest ten czy ów.

Oj tam. Co ja się przejmuję.
Przecież Tulipan w celach dydaktyczno - naukowych, a nie rozrywkowych, do mnie jutro ściągnie.
Tylko, Kreska, weź o tym pamiętaj!

niedziela, 23 listopada 2014, kreseczka78

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/11/23 09:25:46
oj, kreska, kreska. To nie program tv, to tylko życie :-)) Masz być sobą i po prostu cieszyć się z towarzystwa gościa. Nie panikuj, to też człowiek, żadne tam hero...
-
2014/11/23 11:31:42
GEM_MA-- och, przecież to żart był :) wcale się nie stresuję, że atrakcji brak, tylko tak mi się skojarzyło, w kontekście ugotowanych i perfekcyjnej pani :)))
-
2014/11/23 12:29:19
tak czułam, że odezwało się twoje (wisielcze czasem) poczucie humoru :* Zdecydowanie za dużo tych show tv jest :-)
Pomoc statystyka