Blog > Komentarze do wpisu
Świątecznie

To były święta inne niż zwykle. Bardzo inne, pod każdym względem.

Babcia zaczęła czuć się gorzej, Rodzicielka przez to w nocy nie sypia, bo co i rusz trzeba babci w czymś pomóc. Dlatego stwierdziliśmy, że święta robimy na luzie. Ja i Lokówka podzieliłyśmy się nieco kulinarnymi obowiązkami, mama wzięła na siebie barszcz i pieczeń.

W międzyczasie babci robiło się coraz gorzej, więc stanęło na tym, że do Małego Miasteczka jadę razem z Bratem, Lokówką i Juniorką. Wybrać się długo nie mogliśmy, ja kończyłam spóźnione zakupy, młodzi pobiegli ze święconką, wyjechaliśmy późno.
Koszyczka ze święconką nie widziałam, w piątek w kościele nie byłam (a lubię byc tam późnym wieczorem, posiedzieć w mroku, ciszy, pokontemplować), święta też były jakoś mniej świąteczne, a bardziej niedzielne właśnie przez to, że czas był dzielony między stół a siedzenie przy łóżku babci.

Do tego taki smutek wielkanocny gdzieś miałam wciąż w sobie. Wciąż mam w domu, w szufladzie, rodzinne zdjęcie pstryknięte w Wielkanoc 2007. Ojczulek, mój chrzestny a jego średni brat też na zdjęciu, babcia w środeczku, uśmiechnięta jeszcze (teraz twarz wykrzywiona grymasem, w oczach taka dziwna pustka...). 4 lata później ostatnią Wielkanoc spędzał z nami mój chrzestny ojciec. Kasłał bardzo, wszyscy jednomyślnie uważaliśmy, że nie doleczył zapalenia oskrzeli. Dopiero kilka tygodni później brutalna prawda wyszła na jaw. Minęły właśnie kolejne 4 lata i mam ogromną nadzieję, że nie była to ostatnia Wielkanoc Młodszego Brata...

Wielkanoc niesie w sobie dużo nadziei i radości. I w tym roku tej pogodnej nadziei wszystkim życzyłam, sama też jej potrzebując.

Ale był to czas pozytywny, wbrew pozorom.
Głównie dzięki temu, że święta spędziłam w dużej części z Tulipanem.

wtorek, 07 kwietnia 2015, kreseczka78

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/05/13 14:22:13
Witam święta jak ja żałuję, że już jest dawno po świętach. Bardzo lubię okres świąteczny i te wszystkie przygotowanie. Wiem może jestem dziwny, ale naprawdę lubię nawet sprzątanie, ponieważ sprawia mi ono naprawdę wielką radość. Już się nie mogę doczekać następnych świąt.
Pomoc statystyka