Blog > Komentarze do wpisu
Ach, jak przyjemnie

Ponoć jak się jest szczęśliwym, to nie ma o czym pisać, bo jest dobrze i jest nuda.

Jest to jakiś argument, choć ja nie piszę tu tak często jak bym chciała, głównie ze względu na spory deficyt czasu.

Ale stan szczęśliwości też pewnie nie jest bez znaczenia, bo ja i owszem, szczęśliwa jestem. Tulipan sprawia, że tak właśnie się czuję. Gdzieś mu chyba jakaś klapka przeskoczyła i jest tak, jak być powinno. Skończyły się zmiany planów bez uwzględniania mojej opinii. Kuzyn, który tak mieszał, miesza jakby mniej i jakby częściej liczy się z tym, że ja i Tulipan chcemy spędzać czas razem. Może po prostu się dowiedział, że jestem?

Tak czy siak, jest dobrze. I choć parę miesięcy temu myślałam, że może Tulipan po prostu tak ma, że może on inaczej nie potrafi i że muszę to zaakceptować, to jednak nie.

Jak facet chce, to potrafi.

Potrafi zrezygnować z miesięcznego zagranicznego projektu, żeby spędzać wieczory ze mną. Potrafi przytulać, całować, dotykać z taką częstotliwością jakiej potrzebuję.

To pewnie kiedyś jakoś minie, zmieni się, spowszednieje, ale póki co cieszę się takimi chwilami jak dzieciak.
Każde wspomnienie, każdą piękną chwilę pakuję w ozdobny papier, przewiązuję wstążeczką i ustawiam ostrożnie na półeczce.
W złych chwilach będzie to mój osobisty powerbank.

środa, 18 maja 2016, kreseczka78

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Pomoc statystyka